zawsze kryje się coś więcej.Carolyn I Andrew podejmują ostatnią próbę ocalenia swojego małżeństwa. Tylko we dwoje wybierają się na romantyczny weekend nad je Mar 3, 2023 · Naukowcy odkryli tajemne przejście wewnątrz piramidy liczącej ponad 4,5 tys. lat. Korytarz ma 9 metrów długości i ponad 2 metry szerokości. Egipski minister turystyki i starożytności Ahmed Issa przekazał mediom, że przejście ma trójkątny sufit i zostało odnalezione „na północnej ścianie Wielkiej Piramidy”. May 5, 2011 · Średni gradient termiczny pod powierzchnią kuli ziemskiej to około 30°C/km, w przeliczeniu na stopień geotermiczny daje to około 33 m/°C. Wielkość strumienia energii termicznej płynącej z głębi Ziemi, a także różna zdolność skał do przewodzenia energii cieplnej wpływają na to, że temperatura obserwowana przez nas pod Jul 12, 2019 · Magdalena Boczarska, czyli Marta Gajewska z serialu "Pod powierzchnią", jest jedną z niewielu polskich gwiazd, które otwarcie mówią, że lubią chwalić się swoim ciałem i nie mają problemu z rozebraniem się przed kamerą. - Nagość nie jest dla mnie wyzwaniem. Daty premier filmu Co kryje się pod powierzchnią (2020) - Michelle przedstawia nastoletniej córce będącego genetykiem nowego chłopaka, którego urok, inteligencja oraz uroda sprawiają, że Arkadiusz Stando. Chang'e 4 wylądował na Księżycu 3 stycznia 2019 roku. Od tego czasu łazik oraz lądownik ujawniły już kilka ciekawych odkryć. Teraz Chińczycy przedstawiają, co znajduje się 40 metrów pod powierzchnią. Nieco ponad rok po wylądowaniu chiński statek kosmiczny Chang'E-4 nadal odkrywa tajemnice z niewidocznej strony . Każda książka jest jak przygoda. Przenosi w czasie i przestrzeni. Czytając podróżujemy. W te ferie zimowe mamy okazję wyruszyć w aż pięć podróży! Pięć spotkań, pięć książek: M jak morze, Książę w cukierni, Czerwony Kapturek, Dzikie łabędzie oraz Zgubiona dusza. Przez pięć zimowych dni będziemy zaglądać pod powierzchnię okładek i zgłębiać tajniki powstawania ilustracji oraz samych publikacji książkowych. A wszystko to w kontekście nadzwyczajnej wystawy Pod Powierzchnią. Świat ilustracji Joanny Concejo. Grupa 15 osób / dla dzieci 7+ Prowadząca: Agnieszka Baaske Kawałek sera dla wygłodniałej myszy – chciałoby się rzec. Co to w ogóle za pytanie jest? Nie wiem jak Wy, ale ja nie znoszę egzystencjalnych patetycznych na siłę sentencyjnych pytań rzucanych od tak przed człowieka biegnącego przez życie. Idziesz sobie ulicą albo jesteś w swoim mieszkaniu, a tu puka do Ciebie ktoś, a najczęściej dwa „ktosie” i witają Cię pytaniem: czy zastanawiała się Pani nad sensem życia? WTF? Wrażenie porównywane do pacnięcia w pokrywkę racjonalnego myślenia metalową łyżką. Dość tych wstępów, do rzeczy. Mam dziś urlop – mmm urlop dobra rzecz, odpocznę. I jak wyglądał ten mój urlopowy dzień w miłym okresie międzyświątecznym? Dziecię budzi mnie 6:00-6:30. Wstać trzeba szybko, bo Dziecię już chodzi, czym prędzej lecimy na nocnik jedną ręką gotując kaszkę, drugą ręką krojąc chleb na śniadanie dla mnie i dla Miłego. Znów nie ma nic do kanapki oprócz pasztetu, wrzucam więc fasolę do namoczenia na jakąś pastę. Ubieram Dziecię, po drodze też siebie. Maluję oko, i po szybkim śniadaniu jadę na zabiegi na złamaną rękę (taki to urok mam teraz). Po drodze tankuję, na zabiegach przeglądam w myślach lodówkę, czy jest z czego skleić obiad – uff, jest karp po Wigilii, coś się wymyśli. Chce mi się pić, mało piję, przez co mam złe wyniki, ale dobra, wytrzymam przecież. Po powrocie Miły z radością przekazuje mi Dziecię i odchodzi do swoich spraw (praca i inne zobowiązania), a my ogarniamy kuchnię, układamy klocki, nastawiamy pranie, zbieramy poprzednie. Denerwuję się, bo mam zaległości w pracy do nadrobienia, dziś muszę puścić zamówienie w Internecie, na mieście pare rzeczy wciąż odkładam do załatwienia. Nagle zrobiła się 13, obiad ciągle w proszku (nie licząc karpia). Nie piłam nic od rana. W moich uszach dzwoni słowo SLOW. W dzisiejszym świecie, który narzuca nam szybkie tempo życia (życie slow staje się popularne, ale w praktyce mało chyba mamy ludzi, którzy tak żyją) wpadamy w pewien rodzaj bezmyślności lub totalnego natłoku myśli, co w konsekwencji nie pozwala nam na świadome podejmowanie decyzji i utrudnia prawidłowe ustawienie hierarchii w życiu. Chcemy mieć dużo, zrobić dużo, nastawieni jesteśmy na zadaniowość, efektywność i konsumpcjonizm. Biegniemy więc i w związku z tym zatracamy to co najważniejsze – nasze wnętrze, wiarę, rodzinę, relacje. Co kryje się pod powierzchnią? Czego? No właśnie tego – codzienności wypełnionej po brzegi tak, że w ogóle nie myślisz o życiu. Zgodzisz się ze mną, że w głębi serca masz pragnienie czegoś więcej niż nowego telewizora i pełnej lodówki – czego? Powiem odważnie: na pewno Boga, pełnych, prawdziwych, szczerych i satysfakcjonujących relacji z innymi, pragnienie szczęścia i wolności wewnętrznej. Drogi czytelniku, nie wiem jak się tu znalazłeś, ale trafiłeś do miejsca, w którym piszą ludzie nieustępliwie sprawdzający, czy to co jest pod powierzchnią ich decyzji, myślenia, działania i pracy jest – jakiego użyć tutaj słowa? – warte tego, by decydować, myśleć, działać i pracować. Nie znosimy banalnych odpowiedzi, nie dzierżymy obłudy wokół i w samych sobie, nie znamy recepty na całe zło świata, żyjemy nadzieją nie bycia ignorantami, poprzeczki zwykle stawiamy wysoko, jesteśmy porywczy, niespokojni i głodni życia przez duże ŻET. Ten blog ma być inny niż inne, ale nie łudźcie się – tworzą go zapaleńcy amatorzy więc super profeski nie będzie, ale nie będzie też byle czego. Co nas łączy? BÓG. A przez niego 149 GODZIN – inicjatywa, dzięki której mamy nadzieję, że człowiek wejdzie w taki tygodniowy slow. Formy aktywności planujemy całościowo – nie jest ważna tylko sfera duchowości (chociaż dla nas jest najważniejsza, bo w Jezusie możemy mieć pełnię życia i tylko w Nim) – ale mówimy też o tym, jak ważny jest life balance, a więc zdrowe relacje, rozsądne traktowanie własnego ciała danego nam od Boga poprzez zdrowie żywienie, sport, dalej rozwój intelektualny, zawodowy, biznesowy, osobisty, rodzinny. Na 149 jest czas. Jest cisza i hałas i oba stany obudzą w Tobie przestrzeń. Jest obraz i dźwięk i oba chcą Cię oderwać od tego, co znasz. Jest kawa i książki. Jest BÓG. Bezkształtne kleksy skalne ukrywające się głęboko pod powierzchnią naszej planety od dawna spędzają sen z powiek naukowców. Są dokładnie dwie takie formy. Jedna kryje się pod Afryką, a druga spoczywa sobie pod Pacyfikiem. Nie wiadomo skąd się tam wzięły ani co dokładnie tam robią. Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Arizona przyjrzeli się anomalii, nad którą od dawna głowią się badacze. Wydaje się, że potwierdzili dotychczasowe domysły na temat pochodzenia skalnych kleksów znajdujących się we wnętrzu Ziemi. Według akademików są one pozostałością po zderzeniu naszego globu z hipotetyczną planetą Teją, w wyniku którego doszło do powstania Księżyca. Bezkształtne kleksy skalne ukrywające się głęboko pod powierzchnią naszej planety od dawna spędzają sen z powiek naukowców. Są dokładnie dwie takie formy. Jedna kryje się pod Afryką, a druga spoczywa sobie pod Pacyfikiem. Nie wiadomo skąd się tam wzięły ani co dokładnie tam robią. Badacze rozwijają kolejne teorie, ale nie znajdują zbyt wielu dowodów na ich poparcie. Wiadomo, że są tam od bardzo długiego czasu, a wiele osób uważa, że stały się częścią Ziemi w momencie zderzenia, z którego powstał Księżyc. Według tej hipotezy, stanowią one tym samym pozostałości po kolizji globu z antyczną Teją. Według wspomnianej teorii planeta wielkości Marsa zderzyła się z Ziemią 4,5 miliarda lat temu, przez co prawdopodobnie odpadły potężne części ich obu. Pozostałość Teją stała się Księżycem, który dzisiaj krąży po orbicie wokół naszego globu. Nie wiadomo jednak co stało się z jej resztą. Odpadki mogły zostać zniszczone lub odbić się rykoszetem i dryfować po kosmosie. Ale zgodnie z innymi teoriami istnieje prawdopodobieństwo, że to z nich powstały skalne kleksy określane mianem large low-shear-velocity provinces (LLSVPs). Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Arizona pod wodzą Qianu Yuana postanowili odpowiedzieć na nurtujące ich pytania dotyczące tych form. Według nich LLSVPs rzeczywiście mogą być fragmentami antycznej planety, której powierzchnia była bardzo gęsta i bogata w żelazo. Podczas zderzenia Ziemia rzeczywiście miała wchłonąć jej części i te spoczywają we wnętrzu naszej planety od miliardów lat. - Teoria wielkiego zderzenia jest jedną z najczęściej badanych modeli ukształtowania się Księżyca, ale bezpośrednie dowody na jej prawdziwość wciąż nie są wystarczające – czytamy w podsumowaniu badań zaprezentowanych podczas Lunar and Planetary Science Conference. Qian Yuan podczas wspomnianej konferencji pokazał, że powierzchnia Teją może być o kilka procent gęstsza niż powierzchnia Ziemi. To natomiast pozwoliło wchłonąć naszej planecie pochodzące z niej materiały. Kiedy doszły do najniższej części powierzchni globu zmieniły się w termochemiczne formy, które z kolei doprowadziły do powstania LLSVPs. Jak czytamy na portalu Science Alert dotychczas podobne teorie znajdowały się w sferze spekulacji. Badania przeprowadzone przez Qianu Yuana i jego ekipę są najbardziej wyczerpującymi do tej pory. Dodatkowo zaproponowany przez nich model pokrywa się z wcześniejszymi odkryciami dotyczącymi składu chemicznego LLSVPs. Niektóre sygnatury datuje się bowiem na przybliżony czas zderzenia z Teją. Nie otwierajmy jeszcze szampana, bo chociaż wydaje się, że znaleźliśmy powód anomalii od dawna dręczących akademików, teraz musimy poczekać jak zareaguje na nie reszta środowiska zajmująca się tematem. Źródło: Serdecznie zapraszamy naszych najmłodszych odbiorców do udziału w feriach 2022 organizowanych przez Gdańską Galerię Miejską. Każda książka jest jak przygoda. Przenosi w czasie i przestrzeni. Czytając podróżujemy. W te ferie zimowe mamy okazję wyruszyć w aż pięć podróży! Pięć spotkań, pięć książek: M jak morze, Książę w cukierni, Czerwony Kapturek, Dzikie łabędzie oraz Zgubiona dusza. Przez pięć zimowych dni będziemy zaglądać pod powierzchnię okładek i zgłębiać tajniki powstawania ilustracji oraz samych publikacji książkowych. A wszystko to w kontekście nadzwyczajnej wystawy Pod Powierzchnią. Świat ilustracji Joanny Concejo. Kiedy: 21-25 luty 2022r., godz. 11:00-14:00 Gdzie: Gdańska Galeria Miejska - Pracownia artystyczna przy ul. Grobla I Koszt: 200 zł / 5 dni (wszystkie materiały i upominki w cenie) Zapisy: abaaske@ grupa 15 osób - dla dzieci od lat 7 Więcej informacji i harmonogram na stronie Ważne! Każdego dnia przewidujemy przerwę na drugie śniadanie. Bardzo prosimy zaopatrzyć dzieci w ulubione oraz zdrowe smakołyki i picie. Pracujemy zgodnie z rytmem i energią grupy. Czasem zajęcia mogą się przedłużyć lub skończyć wcześniej. Każde dziecko powinno mieć ze sobą maseczkę i nosić ją podczas zajęć. Internal Server Error

co kryje się pod powierzchnią